BLOG

Moda bez poczucia winy, materiały bez tajemnic, czyli czy my w ogóle mamy wybór?

Zastanawiałeś/aś się kiedyś, dlaczego tak naprawdę sprawdzasz metkę lub pytasz producenta o skład danego ubrania? Z odpowiedzi na to nurtujące, i na pierwszy rzut oka łatwe pytanie zwolnieni są alergicy, ale co z resztą? Czego szuka „zwykły” konsument?  Co wpływa na decyzję „świadomego” klienta? Jaką mamy wiedzę, by ocenić, czy skład tkaniny podany na metce jest w porządku?

Skład tkanin to temat rzeka - dyskutowany, omawiany, analizowany na dziesiątki sposobów i każdy czuje się w nim ekspertem. Aż trudno zdecydować, od której strony można jeszcze do niego podejść. A gdybyśmy zaczęli od strony, od której nie zaczyna nikt? Podejmijmy wyzwanie, przyjrzyjmy się wielkim ideom i zadajmy sobie kilka trudnych pytań…


Materiały naturalne i te pochodzące z surowców naturalnych – uwielbiane, kochane, poszukiwanie, promowane, ale właściwie dlaczego? Plusy znamy wszyscy, więc dlaczego nie porozmawiać o minusach?


(Uwaga! materiały wideo w załączonych linkach należą do drastycznych)


Organizacja PETA (peta.org) chroniąca prawa zwierząt ostro krytykuje przemysł tekstylny za wełnę owczą ze względu na sposób traktowania zwierząt podczas całego procesu pozyskiwania wełny. Niewielu z nas wie, jak bardzo jest okrutny, tak samo jak niewielu producentów odzieży wełnianej sprawdza i kontroluje cały proces – od warunków hodowli owiec po uzyskanie kłębka wełny.

#woolfreewinter

https://www.peta.org/issues/animals-used-for-clothing/wool-industry/


Podejście do innych zwierząt dających wełnę wcale nie jest lepsze. Na przykład angora jest „ściągana” ze zwierzęcia razem z częścią skóry.

https://www.peta.org/issues/animals-used-for-clothing/angora-industry/


Pozyskiwanie kaszmiru nie jest oceniane jako tak drastyczne. Jednak z badań wynika, że kozy himalajskie po ściągnięciu wełny tracą naturalną ochronę przed chłodem, często przeżywają szok i wpadają w traumę.


Jedwab to czerwona lampka ze strony PETA. W tym procesie dochodzi nie tylko do męczenia, ale i uśmiercania zwierząt (jedwab pozyskiwany jest po wrzuceniu jedwabników do wrzątku). Wcześniej zwierzętom dostarcza się do zjedzenia tony roślin, tylko po to, żeby obficie je wykarmić, przyspieszyć cały proces i na końcu po spełnieniu zadania jedwabniki wyrzucić.

https://www.peta.org/issues/animals-used-for-clothing/animals-used-clothing-factsheets/silk-birds-in...


Wiskoza - pochodzi z naturalnego surowca (produkowana jest z celulozy pochodzącej z drzew), lecz i tak do jej produkcji używa się dużej ilości chemikaliów, co zawsze będzie budzić sprzeciw ekologów, jak również obrońców praw człowieka, gdyż to pracownicy najczęściej wdychają szkodliwe opary.


Inne pochodne celulozy – choć powstają coraz lepsze materiały, coraz mniej szkodliwe, ważne są szczegóły. Te rodzaje materiałów dużo trudniej się farbuje, a co za tym idzie, trzeba użyć więcej chemicznych barwników (=zanieczyszczenie środowiska), żeby uzyskać pożądany kolor.


Bawełna – o jej produkcji ekolodzy mogliby mówić w nieskończoność. Proces obróbki bawełny powoduje nadmierne zużycie wody, konieczność stosowania pestycydów oraz jest obarczony wieloma innymi zarzutami obrońców środowiska.


Len – wydawałoby się - tkanina bez grzechu. Niewiele osób wie, że len nie jest z natury miękki, nie jest w odbiorze przyjemny dla skóry. Len ulega zmiękczeniu podczas procesu chemicznego. Czy więc ze względu na chemiczne zmiękczanie można ciągle traktować go jako tkaninę naturalną?


Materiały sztuczne – deprecjonowane, traktowane jako gorsze - spójrzmy, co zwykle się im zarzuca:


Poliester – często nazywany plastikiem, pochodny ropy naftowej, powoduje zanieczyszczenie środowiska, jest łatwopalny.


Akryl – równie winny jak poprzednik, mniej trwały.

Trudno to wszystko przetrawić, prawda? Kto zatem ma rację? Obrońcy środowiska czy obrońcy zwierząt? Co jest ważniejsze i czy w ogóle można „dobrze” wybrać?

Do całego zestawu naprawdę obciążających zarzutów, dochodzą mity dotyczące jakości i pobudek samych producentów:

  • Mitem jest, że wełna owcza i kaszmir nie elektryzują się i nie mechacą (kulkują). Dzieje się to zarówno z wełną, jak i z akrylem, z których ten drugi wskazuje się jako ten częściej mechacący.


  • Mitem jest, że poliester, akryl, poliamid, nylon i inne sztuczne włókna wytwarzane są dlatego, iż ich produkcja jest tańsza. Sztuczne włókna mają swoje niezaprzeczalne zalety, które potwierdzą m.in. sportowcy czy alergicy. Oprócz szybkiego schnięcia, właściwości hipoalergicznych, czy odporności na mole i inne mikroorganizmy, są po prostu trwalsze, bardziej sprężyste, nie tracą koloru. Gdyby nie sztuczne materiały, nie powstałyby kostiumy kąpielowe i ubrania sportowe, których cechy wszyscy doceniamy.


W czym zatem tkwi problem? W otwartym mówieniu jak jest. Kto ma rację? Obrońcy zwierząt czy obrońcy środowiska? Alergicy czy zmarzluchy? Moda slow czy moda fast?

Czy od teraz mamy obrazić się np. na wełnę? Zdecydowanie nie, ale od teraz warto pytać „dlaczego” i „jak”. Warto rozróżniać marketing od faktów. Warto być świadomym naprawdę. Warto mieć swoje zdanie.

Drogi Czytelniku, nie chcemy Ci mówić jakie tkaniny są lepsze i co powinieneś wybierać. Rozważ wszystkie „za” i „przeciw”, przemyśl temat, licz na siebie. Kup to, co uważasz za „mniejsze zło” lub „większe dobro”. Jeśli chcesz kupować świadomie - nie wierz nikomu, bądź dociekliwy i zadawaj pytania. Jeśli masz ochotę na zakupy bez analizowania – kupuj i ciesz się tym bez poczucia winy.

My w GYALMO również przemyśleliśmy temat i świadomie skomponowaliśmy składy naszych szali. Zawartość surowców na naszych metkach nie jest przypadkiem. Uznaliśmy, że proporcje składników stanowią dobry balans między zaletami i wadami każdego z nich, a certyfikaty potwierdzające skład są dopełnieniem przyświecającej nam zasady udzielania rzetelnej informacji i pozostawienia ostatecznego wyboru kupującemu.


Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów